- Kategorie:
- 1-50.987
- 101-150.105
- 151-200.9
- 201-250.5
- 301-350.2
- 351-400.1
- 51-100.602
- deszcz.36
- leżący śnieg.14
- mgła.16
- mokro.31
- mżawka.12
- po zmroku.127
- pochmurno.263
- słonecznie.346
- śnieg.16
- trenażer.5
Wpisy archiwalne w kategorii
pochmurno
Dystans całkowity: | 12882.76 km (w terenie 338.85 km; 2.63%) |
Czas w ruchu: | 596:17 |
Średnia prędkość: | 21.61 km/h |
Maksymalna prędkość: | 59.00 km/h |
Suma podjazdów: | 25754 m |
Maks. tętno maksymalne: | 195 (101 %) |
Maks. tętno średnie: | 173 (89 %) |
Suma kalorii: | 258027 kcal |
Liczba aktywności: | 263 |
Średnio na aktywność: | 48.98 km i 2h 16m |
Więcej statystyk |
#35 | Czasem słońce, czasem deszcz, czasem grad. Zdobywanie kwadratów na płd-zach.
Niedziela, 24 marca 2024 | dodano: 11.04.2024Kategoria 51-100, deszcz, mokro, pochmurno, słonecznie, śnieg
Rower:Esker
Dane wycieczki:
89.05 km (9.40 km teren), czas: 05:23 h, avg:16.54 km/h,
prędkość maks: 42.10 km/hTemperatura:7.3 HR max:179 ( 92%) HR avg:141 ( 73%) Kalorie: 1920 (kcal)
#33 | Babskie, Iwno. Wiatr 7 m/s. Był nawet śnieg i grad...
Bobiko rano dał znać, że jedzie na Babskie. Postanowiłem więc też udać się w tym kierunku i ruszyłem przez las w kierunku Grabów. Wiało mocno, a w lesie natrafiłem na nieprzejezdną drogę i musiałem wracać i jechać jednak tym odcinkiem, którym nie chciałem (kamienie). Śledziłem Bobika na Livetrackingu i myślałem, że nasze drogi przetną się gdzieś przed jeziorem, ale niestety leśny dukt poprowadził mnie w trochę innym kierunku i dojechałem nad jezioro w momencie, gdy Bobiko już tam na mnie czekał. Chwila nad jeziorkiem, popatrzyliśmy na dwóch morsów w wodzie (brrrrr....) i udaliśmy się lasami do Wierzyc, gdzie się rozstaliśmy. Ja ruszyłem na Iwno, a Bobiko na Gniezno.








Temperatura:2.6 HR max:162 ( 83%) HR avg:131 ( 67%) Kalorie: 1027 (kcal)
Rower:Esker
Dane wycieczki:
65.52 km (18.20 km teren), czas: 03:14 h, avg:20.26 km/h,
prędkość maks: 42.80 km/hTemperatura:2.6 HR max:162 ( 83%) HR avg:131 ( 67%) Kalorie: 1027 (kcal)
#30 | Było ciężko. Wiatr 7 m/s. Powidz.
Po wczorajszej jeździe nie zdążyłem się zregenerować, ale nie można było odpuścić niedzieli z w miarę znośną pogodą. Znośną, prócz... wiatru, który nie pomagał zmęczonym mięśniom.




Temperatura:10.2 HR max:179 ( 92%) HR avg:141 ( 73%) Kalorie: 1278 (kcal)
Rower:Esker
Dane wycieczki:
73.91 km (0.00 km teren), czas: 03:27 h, avg:21.42 km/h,
prędkość maks: 51.60 km/hTemperatura:10.2 HR max:179 ( 92%) HR avg:141 ( 73%) Kalorie: 1278 (kcal)
#26 | Wiosennie zimą. Żerków i okolice
Sobota, 2 marca 2024 | dodano: 05.03.2024Kategoria 101-150, pochmurno, słonecznie
Weekend, czyli dzisiejsza sobota i jutrzejsza niedziela, miały być wiosenne - z temperaturą 15-16 st.C. Trzeba było więc zaryzykować i zamiast kurtki wziąć bluzę z jakąś wiatrówką (bo rano, gdy wyjeżdżałem, było jeszcze chłodno, poniżej 10 st.), a także krótkie rękawiczki. Mamy jednak nadal zimę, co było jeszcze czuć przez jakiś po wyjeździe. Wybrałem kierunek na Żerków, bo dość długo mnie tam nie było.
Pora karmienia przypadła na przedmieścia Orzechowa.
Przed Chrzanem, po przycince gałęzi.
Niby miało być słonecznie, ale w ciągu dnia słońce trochę się zamgliło. Prawdopodobnie był to pył saharyjski, który miał w ten weekend przylecieć nad Polskę.
Z Żerkowa zrobiłem jeszcze objazd okolic.
Powrót do Żerkowa, punkt widokowy, szamka i powrót przez Pyzdry.
Kolejny postój nad Prosną w Rudzie Komorskiej.
Jakaś bogatsza impreza tu była.
Między Zamościem a Pyzdrami też rozlewiska.
No i Pyzdry. Dojazd do rzeki od strony lasu trochę zalany, ale było już kiedyś gorzej - woda sięgała dużo dalej, za schody schodzące z mostu.
Pewnie niedługo będzie wycinka...
Rower:Esker
Dane wycieczki:
108.53 km (0.00 km teren), czas: 05:08 h, avg:21.14 km/h,
prędkość maks: 59.00 km/hTemperatura:13.1 HR max:180 ( 93%) HR avg:152 ( 78%) Kalorie: 2032 (kcal)
#24 | Niedzielny spacerek. Brak sił. Pierwsze robactwo
Niedziela, 25 lutego 2024 | dodano: 27.02.2024Kategoria 101-150, pochmurno, słonecznie
Rower:Esker
Dane wycieczki:
122.09 km (0.00 km teren), czas: 05:12 h, avg:23.48 km/h,
prędkość maks: 34.20 km/hTemperatura:6.5 HR max:163 ( 84%) HR avg:141 ( 73%) Kalorie: 1905 (kcal)
#22 | Kolejna setka. Nadwarciańsko.
Bobiko rzucił pomysł na wycieczkę nad Wartę (na południe, a akurat wiało z południa), żeby zobaczyć rozlewiska. Umówiliśmy się, że da znać, gdy wystartuje około 9:00 z Gniezna. Obserwowałem go na LiveTrackingu i dołączyłem na Gnieźnieńskiej.
Przejechaliśmy przez park, koło rozlewiska Wrześnicy.
Potem ruszyliśmy na Pyzdry. Ruch znikomy, bo niedziela.
Za Pyzdrami zatrzymaliśmy się na sesję zdjęciową rozlewisk.
W Ciążeniu przypomniało mi się, że gdzieś tu był zjazd w prawo na przystań promową. Zatrzymaliśmy się tam.
Ciekawe czym podnieśli prom, żeby postawić go na tych podstawkach...
Po zdjęciach Bobiko spojrzał na zegarek i uznał, że czas się kończy i trzeba skrócić trasę - wrócić kilkaset metrów i od razu z Ciążenia jechać na Słupcę (początkowy plan zakładał późniejszy skręt na Słupcę). Od tego momentu jechało się już lepiej, bo wiało w plecy.
W Słupcy przejechaliśmy przez centrum i udaliśmy się nad Jezioro Powidzkie i CPR-ami dotarliśmy na przedmieścia Powidza, gdzie skręciliśmy na Witkowo. W Witkowie rozdzieliliśmy się - Bobiko pojechał do siebie, a ja skierowałem się na Wrześnię... pod wiatr. Było trochę ciężko, bo wcześniej tempo było niezłe. Do setki w Witkowie brakowało ponad ok. 27 km, więc do Wrześni pojechałem bocznymi drogami, żeby trochę kilometrów nakręcić. W samej Wrześni przejechałem kilka ulic i wyszła ładna setunia.
Rower:Esker
Dane wycieczki:
101.47 km (0.00 km teren), czas: 04:42 h, avg:21.59 km/h,
prędkość maks: 37.90 km/hTemperatura:4.4 HR max:176 ( 91%) HR avg:149 ( 77%) Kalorie: 1883 (kcal)
#21 | Wierzyce, Kostrzyn. W większości w deszczu... Wiatr 8 m/s
Padało całą noc i do rana. Na jezdniach kałuże. Prognoza mówiła jednak, że ma się poprawić - cały dzień pochmurny, bez deszczu, jedynie z małym opadem przed południem. Wyruszyłem więc do Wierzyc i dalej na Kostrzyn.
Wrześnicy niewiele brakuje do zalania chodnika - kilka centymetrów.
Niestety pogoda była coraz gorsza, co chwilę padała mżawka.
Przed Wierzycami zaczęło padać, z kumulacją na serwisówce między Wierzycami a Iwnem.
W drodze powrotnej trochę się poprawiło. Przestało padać, a przed Wrześnią nawet wyszło na chwilę słońce, ale nie na długo, bo za sobą widziałem już czarne chmury.
Rower:Esker
Dane wycieczki:
61.16 km (0.00 km teren), czas: 02:43 h, avg:22.51 km/h,
prędkość maks: 50.30 km/hTemperatura:7.9 HR max:161 ( 83%) HR avg:138 ( 71%) Kalorie: 954 (kcal)
#18 | Sobotnie nabijanie metrów
Sobota, 10 lutego 2024 | dodano: 12.02.2024Kategoria 101-150, mgła, mokro, mżawka, pochmurno, słonecznie
Padało przez noc i do rana. Rano, gdy wyjrzałem przez okno, było sporo wody na ulicach. No ale miało się lekko uspokoić i już nie padać. No nic, trzeba ruszać w trasę. Plan - jakieś 100 km, z początkowym celem w Skorzęcinie.
Faktycznie, przestało padać, ale była mgła, a w niektórych miejscach lekka mżawka.
Drogi mokre, aż chlapało spod kół.
W Witkowie wydłużyłem trochę trasę i pojechałem przez Witkówko i Kołaczkowo - wiochę, która w samym centrum ma drogę dwujezdniową.
Gdy byłem między Kołaczkowem a Chłądowem zaczęło wychodzić słońce.
Kolejny absurd w Skorzęcinie... Serio? Ktoś skorzysta z tych 10 metrów chodnika, jadąc rowerem?????
Po powrocie do Wrześni skierowałem się na Strzałkowo. W drodze powrotnej będzie z wiatrem (wiało ze wschodu).
Po powrocie do Wrześni czułem już kilometry w nogach, ale postanowiłem docisnąć jeszcze i pojechałem na standardowy trójkącik, zaczynając od Nekli, bo byłem "rozpędzony" wiatrem w plecy. Trzeba było jednak chwilę odpocząć...
"Jeziora czerniejewskie"...
Rower:Esker
Dane wycieczki:
146.97 km (0.00 km teren), czas: 06:29 h, avg:22.67 km/h,
prędkość maks: 40.20 km/hTemperatura:6.7 HR max:187 ( 96%) HR avg:157 ( 81%) Kalorie: 2747 (kcal)
#16 | Poznań, Malta. Wiatr 9 m/s. I pierwsza setka w tym roku
Prognozy mówiły o silnym wietrze z zachodu, więc trzeba było jechać na zachód, żeby wracać z wiatrem w plecy. Dzień wcześniej zaplanowałem więc Poznań i Maltę. Rano prognoza powiedziała jeszcze, że ok. 12 będzie padać. No nic, trzeba będzie jakoś to przeboleć...
Chałupa ledwo stoi, ale klima jest :P
Trochę zalało pola...
Postanowiłem pojechać na skróty - trasą, którą kiedyś pokazał Bobiko. Na szczęście dało się przejechać; nie było kałuż na całą szerokość drogi.
Na Malcie łeb chciało urwać, ale mimo to sporo spacerowiczów było, biegaczy, rowerzystów. Jeden biegacz biegł sobie w krótkich spodenkach i krótkim rękawku... Brrr. A gdy robiłem zdjęcie, podeszła do mnie starsza pani z kijkami i poprosiła o zrobienie zdjęcia. Mówiła, że przyszła tu z buta ze... Swarzędza :)
Rower:Esker
Dane wycieczki:
100.97 km (7.30 km teren), czas: 04:56 h, avg:20.47 km/h,
prędkość maks: 43.30 km/hTemperatura:5.2 HR max:182 ( 94%) HR avg:148 ( 76%) Kalorie: 1909 (kcal)
#15 | Trójkąt. Wiatr 9 m/s. I deszcz
Zaczęło się chmurzyć. Prognoza mówiła o możliwych opadach. Wyjechałem. I oczywiście gdzie zaczęło pierwszy raz padać? Oczywiście, że w Nekli. Przestało. A gdy wjechałem do Wrześni, znów zaczęło.

Temperatura:9.5 HR max:187 ( 96%) HR avg:161 ( 83%) Kalorie: 808 (kcal)
Rower:Esker
Dane wycieczki:
34.60 km (0.00 km teren), czas: 01:26 h, avg:24.14 km/h,
prędkość maks: 49.10 km/hTemperatura:9.5 HR max:187 ( 96%) HR avg:161 ( 83%) Kalorie: 808 (kcal)